Babeczki francuskie z gorgonzolą, ricottą i miodem

babeczki francuskie z ricottą i gorgonzolą

Wytrawne babeczki z ciasta francuskiego napełnionego musem z ricotty i słodkiej gorgonzoli. Przekąska-samograj – nie ma chyba takich, którzy jej nie lubią. Są świetne na gorąco, ale dobre też na zimno, pasują do zielonej sałaty i do czerwonego barszczu.

babeczki francuskie z ricottą i gorgonzolą

Ciasto jest puszyste i lekkie, nadzienie lekko słonawe, wyraziste (nawet łagodna gorgonzola ma zdecydowany smak). Podkręcam je jeszcze pieprzem (najlepszy, najbardziej aromatyczny jest grubo i świeżo mielony) i odrobiną miodu, który gorgonzola kocha bezgranicznie.

Jeżeli nie lubimy połączenia wytrawnych serów z miodem albo mamy ochotę na odmianę, można zastąpić miód małymi pomidorkami podpieczonymi w piekarniku z tymiankiem i oliwą. Będzie równie smacznie.

babeczki francuskie z ricottą i gorgonzolą

Babeczki można przygotować kilka godzin wcześniej i przed upieczeniem wyjąć z lodówki. Znakomite są też odgrzewane – w zasadzie nic nie tracą na smaku.

Czytaj dalej

Krem z buraków z imbirem i miodem

krem z buraków z imbirem i miodem

Kocham tradycyjny, esencjonalny barszcz z czerwonych buraków. Nie zamieniłabym go na żaden inny – nie w czasie Wigilii. Ale w Święta można już poeksperymentować.

Na jeden z świątecznych dni proponuję barszcz w postaci kremu z upieczonych buraków, z dodatkiem odrobiny miodu, podbijającego jeszcze ich słodycz i imbiru, podkręcającego smak zupy, nadającego jej delikatną ostrość i egzotyczność.

Na wierzchu każdej porcji można ułożyć plasterek lekko podpieczonego koziego sera skropionego miodem – kozi ser pasuje do buraków, będzie odświętnie i idealnie pysznie.

krem z buraków z imbirem i miodem

Zupa jest elegancka, ale też dość swojska w smaku – bez obaw można ją zaserwować  członkom rodziny o bardziej tradycyjnych gustach. Przygotowuje się ją błyskawicznie (buraki można upiec dwa dni wcześniej), co w świątecznym okresie jest nie do przecenienia.

Czytaj dalej

Łatwa domowa chałwa

domowa chałwa

Domowa chałwa jest pyszna. Smakuje trochę inaczej niż kupna, troszkę bardziej sezamkowo, ale je się ją z dużą przyjemnością. Jest miękka, bardzo sezamowa, słodka, ale nie przesadnie. Przygotowanie zajmuje chwilkę – pięć minut podprażanie sezamu, dwie minuty miksowanie, kilka chwil mieszanie.

Na pewno jest dużo zdrowsza, niż kupna. Zawiera niemal wyłacznie sezam (pełen dobrego dla kości i zębów wapnia) i miód (nie cukier, jak zazwyczaj kupne chałwy). Nie ma żadnych niefajnych dodatków.

Można ją wzbogacić pistacjami, migdałami, żurawiną. Dodać odrobinę wanilii, nawet kakao – granice wyznacza wyobraźnia :).

Jeśli więc szukacie zdrowych deserów, domowa chałwa będzie  idealna.

domowa chałwa

Taka chałwa jest dobra sama w sobie, ale można ją też wykorzystać do deserów – np. pokruszoną posypać lody albo napełnić nią połówki brzoskwiń i zapiec.

Czytaj dalej

Sałatka z karmelizowanych buraków z orzechami włoskimi i serem

sałatka z karmelizowanych buraków

Buraki są fajne, zwłaszcza zimą, kiedy większośc warzyw nie jest fajna. Delikatnie słodkie, soczyste, dobrze wypadają w sałatkach i na gorąco.

Prawdziwą słodycz i głębię buraki ujawniają po upieczeniu – kto spróbuje pieczonego buraka, nigdy już go nie ugotuje :). Nie bez znaczenia jest też fakt, że skórka z upieczonego buraka schodzi łatwo i szybko, w przeciwieństwie do surowego (przed ugotowaniem zawsze je obierałam). Pieczenia nie wymaga  prawie wcale pracy – trzeba tylko każdy burak owinąć folią i wstawić do piekarnika, a potem błyskawicznie obrać. Takie buraki można przechowywać w lodówce do kilku dni.

Niektórych do buraków zmiechęca kolor, a raczej zdolność ufarbowania wszystkiego na talerzu na czerwono. To nie wygląda apetycznie. Aby tego uniknąć, wybieram sałatki buraczane z minimalną ilością składników i nie mieszam ich w misce. Lepiej ułożyć kawałki buraków na dnie półmiska, i na to rzucić inne produkty. Każdy wtedy zachowa naturalny kolor.

sałatka z karmelizowanych buraków

Taka jest i ta sałatka.

Na dole są buraki, upieczone i dodatkowo karmelizowane w syropie z miodu i octu balsamicznego, z dodatkiem rozmarynu. Karmelizowany w syropie burak jest jeszcze słodszy, niż zwykle, ocet balsamiczny i rozmaryn dodają mu wyrazistości.

Na nich układamy kawałki sera – może być typu koryciński (świeży ser podpuszczkowy), świetna będzie też feta albo ser kozi – i uprażone na suchej patelni orzechy włoskie.

Taką sałatkę można potraktować jak obiad, podając ją np. z razowym kuskusem. Buraki można przygotować wcześniej, przed podaniem przybrać plasterkami sera i orzechami. Robi się ją błyskawicznie – karmelizowanie jest proste i trwa kilka minut, najdłuższe jest samo pieczenie – ale przecież buraki pieką się same.

Czytaj dalej

Crème brulée

creme brulee

Klasyczny francuski deser. Przepyszny, waniliowy, gładki krem i kontrastujący z nim skarmelizowany brązowy cukier. Moim zdaniem najlepszy w wersji podstawowej, choć wariacji na jego temat jest mnóstwo – można dosmaczyć deser sokiem pomarańczowym, czekoladą, nawet lawendą.

 Niektórzy mówią, że to po prostu waniliowy budyń, ale to nieprawda. Ma zupełnie inną konsystencję – jest pieczony, nie gotowany jak budyń, nie jest płynny, tylko zwarty i kremowy. Skorupka skarmelizowanego cukru na wierzchu powinna być cienka jak szkło, chrupka i najlepiej ciepła, krem pod spodem zimny i delikatny. Żeby się do niego przebić, trzeba zdecydowanie uderzyć łyżeczką.

Jeżeli więc podadzą wam płynny crème brulée, oznacza to, że się nie udał.

creme brulee

Zazwyczaj pieczemy ten deser w kąpieli wodnej, ja proponuję pieczenie w bardzo niskiej temperaturze, wtedy kąpiel wodna jest niepotrzebna. Ważne, żeby piekarnik nie był zbyt gorący – masa może sie zważyć i powstanie jajecznica brulée, a tego nie chcemy.

Cukier należy skarmelizować za pomocą specjalnego palnika do crème brulée. Tak naprawdę nie da się go niczym zastąpić. W niektórych przepisach proponują wstawienie zimnego kremu posypanego cukrem na chwilę pod mocno rozgrzaną górną grzałkę piekarnika, ale nie wydaje mi sie to dobrym pomysłem. Krem sie rozgrzeje i zrobi bardziej płynny, skorupka też może wcale nie powstać – raczej cukier nierówno się rozpuści. Warto więc sprawić sobie ten specjalny palnik – nie jest drogi, sprzedają go w wielu sklepach ze sprzętem kuchennym. Przyda się pewnie jeszcze wiele razy – deser jest pyszny, efektowny i łatwy w wykonaniu, na pewno bedziecie do niego wracać.

Palniki zazwyczaj są sprzedawane w zestawie ze specjalnymi miseczkami,  okrągłymi i płaskimi. To miłe i przydatne, ale równie dobrze można używać uniwersalnych małych ceramicznych miseczek, nieco głębszych, które można wykorzystać też do innych deserów.

creme brulee

Czytaj dalej