Pasta z fasoli, czosnku i rozmarynu

Pasta z fasoli, czosnku i rozmarynu

Ostatnio rozejrzałam się po moim ulubionym warzywniaku i nie poczułam tego dreszczu, który czuję późną wiosną, latem, jesienią. Przez jakiś czas będzie cały czas to samo  – włoszczyzna, jarmuż, cytrusy, rzodkiewki, różne rodzaje sałat, jabłka. Nie ma porywających nowości, które właśnie teraz są doskonałe i zaraz ich nie będzie. Z całym spokojem przygotowuję więc kolejne danie z fasoli – nie trzeba się spieszyć i chwytać sezonowych warzyw i owoców. Te, które są, prędko nie uciekną.

Pasta z fasoli, czosnku i rozmarynu

Fasola świetnie nadaje się na pasty do chleba – to bardzo zdrowy zamiennik wędliny. Pasty są bardzo łatwe w przygotowaniu i bardzo zdrawdliwe – mieszanie z czymkolwiek nie zawsze sprzyja smakowi. W zasadzie im prościej, tym lepiej.

Dzisiejsza pasta jest zatem bardzo prosta – tylko fasola, czosnek, trochę oliwy, sól. I rozmaryn, z jego fantastycznym ostrym, letnim zapachem. Rozmaryn zawsze pachnie tak, jakby prażył się w słońcu. I za to go lubię.

Czytaj dalej

Sałatka z fasoli, jajek przepiórczych i chorizo

sałatka z fasoli, jajek przepisórczych i chorizo

Fasola jest pyszna, niskokaloryczna i bardzo zdrowa, jak wszystkie strączkowe. A jednocześnie traktowana u nas trochę po macoszemu. W codziennej polskiej kuchni robi się z niej zazwyczaj tylko fasolkę po bretońsku i zupę fasolową.

Możliwości jest o wiele więcej. Wystarczy spojrzeć na fasolę jak na warzywo. Można traktować ją jako dodatek do mięsa, robić z niej pasty, dania jednogarnkowe, sałatki, dorzucać do zup warzywnych. Dodawać do tart i makaronów. Fasola jest doskonałym nośnikiem smaku, dobrze łączy się niemal ze wszystkim. Warto o niej pamiętać.

sałatka z fasoli, jajek przepiórczych i chorizo

Być może od fasoli odstrasza długa (choć niezbyt pracochłonna) procedura jej namaczania. W wielu daniach, np. sałatkach, można użyć jednak fasoli z puszki. Nie wymaga wielu zabiegów – odcedzam ją jedynie i przepłukuję wrzątkiem, żeby pozbyć się kleistej zalewy. Jest niemal równie dobra jak ta sucha i idealna, kiedy mamy mało czasu.

Dziś propozycja szybkiej fasolowej sałatki zrobionej właśnie z fasoli puszkowanej (choć oczywiście jeszcze lepsza byłaby ta nie z puszki). Sałatka jest świeża dzięki dodatkowi szczypiorku, lekko pikantna (chili, czosnek i chorizo), bardzo treściwa. Jeśli pominiemy chorizo, bedzie zdrowsza i wegetariańska – dobra, ale chorizo dodaje jej jeszcze więcej smaku. Polecam na ciepłą grudniową kolację.

Czytaj dalej

Domowe masło migdałowe

masło migdałowe

Bardzo lubię masła z różnych rodzajów orzechów i ziaren, a wśród nich jedno z pierwszych miejsc zajmuje masło migdałowe. Delikatniejsze i słodsze, niż to z orzeszków ziemnych,  ma też inną konsystencję – orzechowe jest mniej lub bardziej gładką pastą,  migdałowe  przypomina bardzo gęstą galaretkę.

masło migdałowe

Można je kupić w sklepach ze zdrową żywnością, ale jest bardzo drogie. Tymczasem zrobienie go zajmie pięć minut – polecam więc tę opcję, praktyczną i smaczną.

Czytaj dalej

Najlepsza fasolka po bretońsku

fasolka po bretońsku

Dziś przepis na fasolkę po bretońsku, czyli klasyczny comfort food z dzieciństwa. Jest gęsta, lekko pikantna, rozgrzewająca, pachnąca.

W smaku bardzo podobna do fasolki, jaką pamiętam z mojego domu, ale zdecydowanie bogatsza – ma w sobie więcej przypraw, jest bardziej pikantna, smak jest mocno skoncentrowany. Jest też zdecydowanie zdrowsza – sos jest zrobiony z dużej ilości przecieru pomidorowego (nie tylko z koncentratu), ma w sobie sporo czosnku, pominęłam boczek. Moim zdaniem sama dobra kiełbasa plus odrobina wędzonej papryki zapewnia doskonały smak, nie potrzeba aż tyle tłuszczu (choć uwielbiam boczek, staram się go nie nadużywać :) ).

fasolka po bretońsku

Fasolka po bretońsku to bardzo, bardzo łatwa potrawa, choć samo gotowanie zabiera sporo czasu. Warto zrobić duży garnek – świetnie nadaje się do zamrażania i wielokrotnego odgrzewania.

Czytaj dalej

Sernik czekoladowy ze śliwkami

sernik czekoladowy ze śliwkami

Coś dla wielbicieli mocno czekoladowych, gęstych ciast.

Dzisiejszy sernik jest ciężki, aksamitny, kremowy. W środku ma zatopione namoczone w brandy śliwki – stanowią miłą niespodziankę, lekko przełamującą czekoladowość ciasta. Wbrew pozorom nie jest bardzo słodki – dzięki temu, że używamy gorzkiej czekolady, ma w sobie sporo wytrawności.

sernik czekoladowy ze śliwkami

Jest za to sycący, wystarczy mały kawałek na osobę. I elegancki też – równy, gładki, z warstwą pięknej polewy czekoladowej na wierzchu. Bardzo ładnie kroi się na równe kawałki (również dzięki cienkiej warstwie pełnoziarnistych ciasteczek na spodzie).

Ciasto w sam raz na wielkie rozpieszczanie i przeganianie jesiennych smutków – tyle czekolady na raz każdego wprawi w dobry nastrój.

sernik czekoladowy ze śliwkami

Nie jest ani trudne, ani specjalnie pracochłonne. Na pewno trzeba użyć do niego dobrego sera – ja używam sera do serników Piątnicy (w wiaderku). Jeśli używamy innego, bardziej wodnistego, dobrze jest go odsączyć przez jakiś czas na sicie.

Sernik bardzo długo zachowuje świeżość. Jeżeli jest przeznaczony dla gości, można upiec go dzień lub dwa wcześniej, ale polewę przygotować w dniu podania – będzie wtedy ładnie błyszcząca (z czasem lekko matowieje).

Czytaj dalej