Pasta z pieczonego łososia i serka koziego

 pasta z pieczonego Ĺ‚ososia i serka koziego

Każdemu czasem zostanie kawałek ryby z obiadu, którego nikt już nie chciał, trochę sera, resztka pieczeni. Szkoda wyrzucić, ale za mało na konkretny posiłek. W takich sytuacjach doskonałym rozwiązaniem są pasty do kanapek – można na nie przerobić niemal wszystko, świetnie smakują, stanowią fajne urozmaicenie. I zazwyczaj nie są pracochłonne. Przepisy na takie pasty należy traktować luźno – żonglować rodzajami sera, majonez zastępować jogurtem, zamieniać warzywa i rodzaje ryb, mięsa, przypraw i ziół. Jedynym ograniczeniem jest smak – ma być dobry.

pasta z pieczonego łososia i serka koziego

Tym razem został mi kawałek pieczonego łososia. Z dodatkiem koziego sera i kopru stanowi doskonała pastę. Tłusty, delikatny łosoś fantastycznie dogaduje się z wyrazistym twarożkiem i świeżym, wiosennym koperkiem. Do tego tylko odrobina świeżo mielonego pieprzu  i mamy w kilka minut świetną kolację.

pasta z pieczonego łososia i serka koziego

Czytaj dalej

Pasta z bakłażana i orzechów włoskich

pasta z bakłazana i orzechów włoskich

Jestem wielbicielką połączenia pieczonego bakłażana i orzechów włoskich. Jest idealne w gruzińskich roladkach z bakłażana – polecam, są wyśmienite. Przy tym jednak odrobinę pracochłonne – kiedy więc nie mam ochoty na zwijanie roladek, robię prostą pastę z orzechów i bakłażana. Smakuje bardzo podobnie (ten sam zestaw składników – natka, czosnek, oliwa), jest pełna wigoru, slodkawa, maślana, delikatnie pikantna, a robi się ją (kiedy mamy upieczonego bakłażana, a bakłażan piecze się sam) błyskawicznie.

pasta z bakłazana i orzechów włoskich

Polecam do grzanek, ale i do makaronu. Jest pyszna i bardzo zdrowa.

Czytaj dalej

Najlepsze naleśniki

naleśniki

Naleśniki niby każdy potrafi zrobić. Ale nie do końca tak jest – często wychodzą za grube, za tłuste, blade, przypalone albo twarde. Nawet, jeśli tuż po przygotowaniu są dobre, po godzinie robią się często sztywne, suche, niemaczne.

Ten przepis jest idealny. Naleśniki są gładkie, miękkie, ale sprężyste. Mają równą, złocistą powierzchnię. Nie potrzebują dodawania tłuszczu na patelnię, nie przywierają. Bardzo długo pozostają świeże – nawet następnego dnia są smaczne i delikatne. Wystarczy tylko przykryć je talerzem po ostudzeniu i tak przechowywać.

naleśniki

Tajemnica tkwi w proporcjach składników i w oleju, który dodajemy do ciasta. Może się wydawać, że jest go zbyt dużo, ale jest niewyczuwalny. Ani w smaku, ani w zapachu. Dzięki niemu naleśniki zachowują świeżość i puszystość.

Do ciasta można użyć białej mąki pszennej albo wymieszanej pół na pół z mąką pełnoziarnistą – naleśniki mają wtedy bardziej zdecydowany, lekko orzechowy smak. Jedna i druga wersja są doskonałe.

Czytaj dalej

Pasta z wędzonej makreli

pasta z wędzonej makreli

Wędzona makrela jest jedną z moich ulubionych ryb. Maślana, delikatna, tłusta. O mocym zapachu wędzonki. Zaskoczyło mnie to, że nie zawsze jest taka – makrele podawane w bornholmskich wędzarniach to niewielkie, płaskie fileciki, obtoczone w czosnku lub ziołach. Zdecydowanie bardziej zwarte i suche, równie pyszne, choć całkiem inne.

pasta z wedzonej makreli

Z naszej makreli przygotowuję prościutką pastę śniadaniową. Jest bardzo świeża, o wyrazistym smaku, nienudna, orzeźwiająca. Delikatny smak wędzonej makreli jest tu przełamany ostrością cebuli, kwaśnym sokiem cytrynowym, świeżym koperkiem. Doskonała do razowych grzanek. Trzeba tylko uważać na ości.

pasta z wedzonej makreli

Czytaj dalej

Pasta ze szprotek i białego sera

pasta z białego sera i szprotekChyba każdy ma takie ulubione od dzieciństwa potrawy czy produkty, na poły zakazane, a w każdym razie takie, których można było zjeść tylko troszkę, nigdy do syta. Groszek konserwowy, pasztet z puszki, keczup, grzybki w occie, małe korniszony, skondensowane mleko, vibovit w proszku, szprotki w oleju.

To wszystko  albo rzadko pojawiało się na stole, albo było nie do końca zdrowe dla dzieci, albo niezbędne do sałatki i można było dostać tylko łyżkę. Ale jak smakowało 🙂 .

pasta z białego sera i szprotek

Nieczęsto wracam do tych przysmaków, ale budzą mój sentyment. Co więcej, mimo tego, że bywają podejrzane, lekko sztuczne, zrobione z dziwnych składników – nadal uważam, że są pyszne.

Jedyną z tych potraw, którą jadam regularnie, są szprotki. Podwędzane, o lekko dymnym, goryczkowym smaku, rozpadające się na apetyczne wiórki. Bogate w zdrowe tłuszcze i wapń – można je jeść bez wyrzutów sumienia.

pasta z białego sera i szprotek

Ostatnio przerabiam je na pastę do kanapek – zmiksowane z białym serem i odrobiną soku z cytryny smakują świetnie. Na wierzch koniecznie trochę żywiołowego szczypioru albo drobno posiekanej ostrej cebuli.

Czytaj dalej