Bouillabaisse czyli francuska zupa rybna

bouillabaisse

Bouillabaisse, dziś kosztowna królowa rybnych zup,  wywodzi się, jak wiele innych, z biednej kuchni. Gospodarne żony marsylskich rybaków gotowały ją z tego, co nie zostało sprzedane albo w ogóle było niesprzedawalne – drobnych rybek, skorupiaków, ościstych resztek. Do wywaru dorzucały, co miały w ogródku – trochę marchwi, por, czosnek, pomidory. Powstawał aromatyczny, pożywny jednogarnkowiec – doskonały po całym dniu babrania się w lodowatej wodzie na zimnym wietrze.

bouillabaisse

Bouillabaisse nie jest skomplikowana, ale wymaga pewnej uwagi, trochę czasu, zwłaszcza, jeśli samodzielnie przygotowuje się bulion (warto wtedy zrobić go więcej i zamrozić). Podaję ją w wersji najłatwiejszej – z kawałkami dużych ryb, dostępnych w każdym sklepie i w zasadzie przez wszystkich lubianych. Jeśli dorzucimy do niej krewetki, mule, przegrzebki, będzie jeszcze lepiej, ale nie jest to konieczne. Zupa jest pyszna, ostra, wyrazista. Gęsta i sycąca – jeśli podamy ją z grzankami lub bagietką, raczej nie należy planować drugiego dania.

Klasycznie do bouillabaisse dodaje się szafran – zazwyczaj tak robię, ostatnio mi zabrakło. Różnica w smaku niemal niewyczuwalna, a więc – nie jest konieczny!

Dla tych, którzy szukają eleganckiej, smacznej zupy na wigilię, bouillabaisse będzie idealna.

Czytaj dalej

Bulion rybny

bulion rybny

Bulion rybny jest bardzo przydatny – niezastąpiony w zupach rybnych, risottach z owocami morza, wielu daniach azjatyckich. Oczywiście można użyć gotowego bulionu – płynnego (kiedyś dobry kupowałam w Marks & Spencer, jakiś czas temu jednak zniknął) lub ostatecznie w kostkach (dostępny m.in. w Kuchniach Świata). Żaden z nich nie jest jednak tak dobry i tani, jak domowy.

bulion rybny

Nie ma przy nim wiele zachodu. Zazwyczaj jeśli gotujemy rosół, nie jest on może pracochłonny, ale wymaga czasu – mięsny potrzebuje nawet kilku godzin gotowania, aby nabrał odpowiedniego smaku. Rybny ma nad nim tę przewagę, że nie tylko nie potrzebuje wiele pracy, ale i gotuje się go dużo krócej – pół godziny wystarczy, żeby ryby i warzywa oddały to, co w nich najlepsze.

Do przygotowania bulionu potrzebne są warzywa i rybne resztki. Im bardziej nędzne, tym lepiej – najwięcej smaku dadzą rybie łby, ogony i kręgosłupy, ewentualnie małe, ościste rybki. Takie resztki dostaję za darmo w osiedlowym sklepie rybnym – warto zapytać, oni je i tak wyrzucają.

Aby bulion był smaczny i aromatyczny, trzeba dodać zioła – tymianek (najlepiej świeży, ale suszony też będzie dobry) i nasiona kopru włoskiego (ich lekko anyżkowy zapach pasuje do rybnego wywaru).

Gotując bulion, warto przygotować od razu większą porcję – można go zamrozić i wykorzystać później.

Czytaj dalej

Wiosenna zupa z młodej włoszczyzny i bobu

zupa z młodej włoszczyzny i bobu

Pierwsza młoda włoszczyzna już jest. Malutkie marchewki, mikroskopijne pietruszki, cienki jak palec por, bielutki seler. I mnóstwo liści. Taka włoszczyzna zupełnie inaczej smakuje niż dojrzała, letnia. Jest słodsza, delikatniejsza, ma bardziej świeży smak. Idealna na zupę, koniecznie z dodatkiem koperku. Ja dodałam do niej jeszcze młody bób – oddzielnie ugotowany, pysznie chrupiący.

zupa z młodej włoszczyzny i bobu

Gotuję tę zupę na kurzych skrzydełkach, jednak jeśli mamy gotowy domowy bulion (z kurczaka lub warzywny), będzie się doskonale nadawał. Zagotowujemy 1 l bulionu z 1 l wody i dodatkiem liści z włoszczyzny i pozostawiamy na pół godziny (będzie bardziej aromatyczny). Dalej postępujemy jak w przepisie.

Czytaj dalej

Szybka zupa pomidorowa z soczewicą

zupa pomidorowa z soczewicą

Po świętach mało kto ma ochotę na długie gotowanie i ciężkie, kaloryczne dania. W takiej sytuacji świetnie sprawdza się szybka zupa pomidorowa z soczewicą.

Jest lekka, ale dzięki soczewicy na tyle pożywna, że może wystarczyć za cały obiad (zwłaszcza z kromką dobrego chleba lub grzanką – zupa  z pieczywem smakuje najlepiej). Robi się ją szybko, ale to nie żaden cienki fastfood – jest pełna smaku, świeża, doskonała.

zupa pomidorowa z soczewicą

Bazę zupy stanowią podsmażane na oliwie cebula i czosnek, zmiksowane potem z przecierem pomidorowym. Jeśli przecier jest dobry, zupa ma tyle aromatu i głębi, że wystarczy dodać wodę. Można ją oczywiście zastąpić rosołem, ale moim zdaniem nie jest to potrzebne.

Zupę podajemy posypaną dużą ilością świeżej, posiekanej bazylii. Podkręci ją, odświeży, doda śródziemnomorskiego uroku. Jeśli mamy skórkę parmezanu, warto, wzorem Włoszek, wrzucić ją do garnka na początku gotowania – będzie jeszcze więcej smaku.

zupa pomidorowa z soczewicą

Jest bardzo dobra na ciepło, ale w gorące dni świetna będzie też mocno schłodzona.

Czytaj dalej

Francuska zupa cebulowa

zupa cebulowa

Francuski klasyk, obecny w każdym bistro. Pachnący tymiankiem i białym winem bulion z miękką, skarmelizowaną, lekko ciągnącą się cebulą i grzanką zapieczoną z serem.

Zupa jest bardzo łatwa do przygotowania i mało pracochłonna, ale jeden składnik jest niezbędny – czas. Jeżeli będziemy się spieszyć, wyjdzie byle jaka duszona cebula. Jeśli pozwolimy cebuli długo karmelizować się w maśle z dodatkiem ziół i dodamy dobry bulion, będzie wspaniała – delikatna, esencjonalna, pełna mocy.

zupa cebulowa

Tradycyjnie podaje się ją z grzanką ułożoną na wierzchu i zapieczoną w piekarniku aż do rozpuszczenia sera. Ser jest ciągnący, pieczywo nasiąka cebulowym wywarem. To bardzo smaczna i efektowna wersja, jeśli ktoś jednak woli grzanki w postaci chrupiącej, może nie wkładać ich do zupy, tylko podać obok. Będzie mniej klasycznie, ale pysznie.

Francuzi posypują grzanki startym Gruyerem – jest idealny, dobrze się rozpuszcza, ma łagodny, lekko orzechowy smak. Jeśli się Gruyera nie ma albo nie lubi, można go zastąpić np. polskim Bursztynem albo innym ulubionym twardym serem.

Do zupy cebulowej koniecznie podajemy francuskie białe wino.

Czytaj dalej