Najprostsza lasagne

Do tej pory robiłam lasagne w sposób jak najbardziej klasyczny – sporo sosu beszamelowego, pokrywającego kolejne warstwy makaronu, bogate wołowe ragu z dodatkiem wątróbek, warzyw, wina. Moim zdaniem jest pyszna, zdaniem moich dzieci – niekoniecznie.

Ostatnio uprościłam przepis. Ragu jest łagodniejsze, z mięsa wołowo-wieprzowego, zrezygnowałam z wątróbek (dających gorzkawy, wytrawny posmak) i boczku. Zamiast beszamelu – tarta mozarella (taka do pizzy; musi być dobrej jakości, po rozpuszczeniu nie powinien z niej ciec tłuszcz ani woda – ja używam Galbani, bardzo dobra jest też Apetina, całkiem niezła ta z Biedronki). I tylko na wierzchu.

Takie były oczekiwania mojej córki, która jadła podobną lasagne mamy koleżanki. Czas przygotowania jest krótszy, a lasagne – no cóż, bardzo smaczna 🙂 A nawet smaczniejsza niż moja. Polecam zwłaszcza na zimne dni.

Lasagne to dość pracochłonne danie, w tej wersji jednak nie aż tak bardzo. Sos pomidorowy można zrobić dzień, a nawet dwa dni wcześniej – wtedy, kiedy mamy czas.

Można też uniknąć wcześniejszego obgotowywania gotowych płatów lasagne, które niekiedy pozostają twarde nawet po upieczeniu. Ja zawsze przygotowuję lasagne trochę wcześniej (1-2 godziny przed pieczeniem) – płaty ciasta nasiąkają lekko sosem pomidorowym i miękną, po upieczeniu mają idealną twardość.

Ważne jest też, żeby na ostatnich płatach ciasta rozprowadzić sos pomidorowy – jeśli tylko posypiemy je serem, brzeżki mogą pozostać lekko suche (jak na moim zdjęciu).

Czytaj dalej

Stifado czyli gulasz z winem, cebulą i cynamonem

stifado

Bardzo lubię domowe, polskie gulasze, z małymi kawałkami cielęciny lub wieprzowiny w delikatnym, pachnącym sosie na bazie rosołu i masła, z odrobiną cebuli. Dobrze smakują do kaszy i ogórka. Ale od czasu do czasu mam ochotę na gulasz ostrzejszy w smaku, winny, inaczej przyprawiony. Czasem będzie to wołowina bourguignon , a dziś – stifado.

Stifado to grecki gulasz – zazwyczaj z wołowiny lub jagnięciny, może też być królik lub inny rodzaj mięsa (ja używam szynki wieprzowej). Duże jego kawałki zanurzone są w gęstym, bardzo aromatycznym sosie z czerwonego wina, octu winnego, pomidorów i przypraw, wśród których niezbędna jest odrobina cynamonu.  Niezbędna jest też duża ilość cebuli – nie należy się jej obawiać, rozpada się podczas długiego gotowania i nie jest dominująca.

stifado

Potrawa jest mało pracochłonna, wymaga jednak długiego gotowania. Dzięki temu  sos jest gładki i bogaty, a mięso idealnie miękkie i niemal rozpadające się pod naciskiem widelca. Ale jednak zachowujące kształt. Aby gulasz nie zmienił się w jednolitą masę, mięso powinno być pokrojone w stosunkowo duże kawałki (należy pamiętać, że w czasie gotowania się skurczą).

Wino do gotowania nie powinno być zupełnie beznadziejne, ale nie musi też być z górnej półki. Ja najczęściej używam resztek niedopitych win – jeśli nie skończymy butelki, resztę wina zamrażam w małych porcjach. Po odmrożeniu oczywiście nie nadają się do picia, ale do gotowania jak najbardziej. Znacznie upraszcza to sprawę – po pierwsze nie marnuję dobrego wina, po drugie – nie kupuję specjalnie całej butelki do gotowania.

Stifado podajemy z dobrym pieczywem i zdecydowanie z czerwonym winem (nie mrożonym 😉 ) – to rozgrzewająca potrawa na wyjątkowo zimny kwiecień (a może każdy kwiecień jest taki zimny?).

Czytaj dalej

Klopsiki w sosie cytrynowym

klopsiki z sosem cytrynowym

Bardzo lubię klopsiki. Właściwie wszystkie rodzaje – wołowe, wieprzowe, jagnięce, w sosie pomidorowym z makaronem, kuleczki z IKEI, gotowane w rosole, jakie robiłam dzieciom, kiedy były małe. Łączy je aura domowości i brak zadęcia, można je łatwo jeść samym widelcem, drugą ręką przytrzymując książkę. Z klopsikami nie ma żadnych stresów.

klopsiki z sosem cytrynowym

Dziś proponuję klopsiki wieprzowe w sosie cytrynowym. Są przyjemnie kleiste, miękkie, ale jednocześnie świeże dzięki dodatkowi skórki cytrynowej i kolendry. Tych klopsików nie obsmaża sie przed duszeniem – dzięki temu są bardzo delikatne. Sos jest gładki i aksamitny, tylko leciutko cytrynowy – wystarczająco, żeby nadać im chrakteru, ale nie za bardzo kwaśny. Pyszne, szybkie danie – zarówno na domowy obiad, jak i dla gości (z sosem, posypane listkami kolendry wygląda bardzo ładnie).

Czytaj dalej

Klopsiki z bobem, tymiankiem i cytryną

SONY DSC

Ostatnio czytam i oglądam książkę kucharską „Jerozolima”. Dla mnie to smaki w zasadzie obce (oprócz humusu i może czegoś tam jeszcze), ale zauroczyły mnie absolutnie. Piękne zdjęcia – chciałoby się od razu wkładać fartuch, siekać zioła, hojnie sypnąć przyprawy, kroić warzywa, wyciskać sok z pomarańczy i jeść.

Na pierwszy ogień – klopsiki z bobem, tymiankiem i cytryną. Miękkie, niezwykle aromatyczne, delikatne, przełamane kwaskowatością cytryny i chrupką świeżością bobu.

Autorzy książki proszą o pilne trzymanie się przepisów, bo inaczej można je tylko zepsuć. No cóż, trochę zmieniłam, a wyszło przepysznie. Przede wszystkim, co w tym przypadku pewnie jest nie do wybaczenia, użyłam mięsa wołowo-wieprzowego (zamiast wołowo-jagnięcego). Klopsy nie miały charakterystycznego smaku jagnięciny, za to były cudownie kleiste. Bogactwo przypraw sprawia, że właściwie doskonale sprawdzają się różne rodzaje czerwonego mięsa – każde da troszkę inny efekt.

Uprościłam też kwestię bobu – w oryginalnym przepisie połowę bobu w łupinach dodaje się do czosnku i cebuli i dusi w rosole 10 minut, ja (ponieważ miałam tylko bób mrożony, nie taki drobniutki i idealny) po ugotowaniu na półtwardo wrzuciłam go do już gotowych klopsików. Dzięki temu zachował kolor i jędrność.

I jeszcze rosół – idealny jest domowy, ale od biedy może być i z kostki (ja używam czasem kostek ekologicznych, kiedy nie mam rosołu i nie chce mi się go gotować). Tylko wtedy należy przygotować mniej esncjonalny wywar(połowa zalecanej ilości kostek na cała porcję wody) – sos znacznie się redukuje i mógłby być za słony.

Danie można przygotować dzień wcześniej – przed jedzeniem należy dodać  bób i posypać  ziołami.

Klopsiki świetnie smakują z sałatką z pomidorów z cebulą i oliwą, posypanych za’atarem (do kupienia np. w Kuchniach Świata), solą i pieprzem z pitą lub bagietką. Z lekkim czerwonym winem, a w gorące dni – z białym, mocno mineralnym.

Czytaj dalej